Obecność antyku,Biblii i innych tradycji kulturowych w twórczości Herberta






Obecność antyku, Biblii i innych tradycji kulturowych w tworczości Z. Herberta.

'); //-->

Obecność antyku, Biblii i innych tradycji kulturowych w tworczości Z. Herberta.
"Nike, która się waha"
Interpretacją wiersza wyznacza znajomość Mitologii, która jest symbolem zwycięstwa moralnego. Tło historyczne dotyczy wypadków związanych z II wojną światową. Na tle wojny przedstawia autor Nike i młodego mężczyznę. Nike ma ochotę go pocałować, bo wie, że nigdy nie zaznał miłości i czułości ze strony kobiety, czeka na niego śmierć. Nie waha się, bo wie, że jeżeli go pocałuje, to chęć życia weźmie u niego górę nad obowiązkiem (i zostanie okrzyknięty zdrajcą i tchórzem). Nie decyduje się na pocałunek i w ten sposób ocala go moralnie."Dlaczego klasycy"
Wiersz ten na pozór jest relacją Tucydydesa z wojny peloponeskiej. W czasie jednej z bitew Tucydydes nie przybył na czas z odsieczą i kolonia ateńska (Amfipolis) wpadła w ręce Wrozydów. Za owo spóźnienie zapłacił on wygnaniem z rodzinnego miasta.W analogicznej sytuacji współcześni generałowie, którzy popełnili błąd starają się zawsze znaleźć coś na swoją obronę : zachwalają swoje bohaterstwo, podkreślają niewinność, oskarżają podwładnych i kolegów, skamlą na kolanach przed potomnością. Tucydydes mówi tylko : "że miał 7 okrętów, była zima i płynął szybko". Porównanie to pokazuje, że jesteśmy inni niż klasycy, przenosi na sztukę klasyków stawia zdecydowanie wyżej od współczesnego pokolenia. Klasycy są dumni, prości, powściągliwi i honorowi. Po pokoleniu współczesnym, jego zdaniem, pozostanie coś, co budzi niesmak i płacz "jak miłość kochanków w małym, brudnym hotelu". Dlatego zdaniem Herberta właśnie klasycy stali się wzorem dla następnych pokoleń."Apollo i Marsjasz"W wierszu tym Herbert nawiązuje do mitycznego pojedynku i grze na flecie pomiędzy Apollem i Marsjaszem, w którym to zwyciężył Apollo, który okrutnie zemścił się na śmiałku, który odważył się stanąć z nim do rywalizacji. Obdarł go ze skóry i powiesił, a z łez tych, którzy opłakiwali Marsjasza powstała rzeka. Ból Marsjasza był tak ogromny, że w efekcie jego krzyku słowik skamieniał, drzewo zaś osiwiało. Jego krzyk sugestywnie oddaje ogrom cierpienia. Powstała z krzyku Marsjasza nowa, silna konkurencja wobec klasycznego piękna dziedzina sztuki, sztuki konkretnej, bogatej w siłę wyrazu oddającej prawdziwe uczucia człowieka. Sztukę dionizyjską, pełną ekspresji, uczuć przeciwstawia Herbert sztuce apollińskiej (pełniej umiaru, harmonii i stosowności). Herbert opowiada się za sztuką dionizyjską. Pojedynek wygrał wprawdzie Apollo, ale faktycznym zwycięzcą dla Herberta pozostaje Marsjasz."U wrót doliny"W wierszu tym występuje dialog z tradycją biblijną. Ukazuje wizję końca świata oraz przejście przez jakiś obóz, czy aluzja do współczesności: II wojna światowa i wojna atomowa. Poeta pokazuje wizję końca świata i sądu ostatecznego, ale oblicze to oglądamy po eksplozji bomby nuklearnej. Wiersz można traktować jako parabolę. Jest znikoma liczba tych, którzy z katastrofy tej ocaleli. O tych, którzy przychodzą pojedynczo do wrót doliny dowiadujemy się od człowieka, który to relacjonuje. Poeta zajmuje pozycję reportera, który ogląda świat i "na sucho" relacjonuje. Poeta okazuje okrucieństwo aniołów, którzy odbierają ludziom wszystko : kobietę, która niesie martwego kanarka, czy drwala, który nie chce oddać swojej siekiery. Ludzie bronią się przed oddaniem tego co mają droższe, ale to i tak niczego nie zmieni. Poeta nie współczuje tym ludziom, nie solidaryzuje się z nimi. Nie współczuje im, bo ludzie sami zdecydowali o swoim losie, bo poddali się, nie próbowali się temu przeciwstawić co zostało im narzucone. Podział na sądzie ostatecznym będzie na tych, którzy pójdą do piekła ("zgrzytający zębami") i "śpiewających psalmy" (do nieba)."Tren Fortenbrassa"W tym przypadku Herbert nawiązuje do znanej postaci literackiej Księcia Fortenbrassa (postać z "Hamleta" Shakespeare'a). Sam tytuł sugeruje nam treść. Tren to utwór gloryfikujący jakąś osobę. Autorem ma być sam Fortenbrass. Jako z gatunku, niewiele ma z trenu. Jak sam Herbert mówi jest to rozmowa mężczyzny z mężczyzną o rzeczach konkretnych i zasadniczych. Herbert snuje tu rozmyślania i refleksje nad sensem istoty władzy i władcy. Herbert problem ten rozważa stawiając obok siebie Hamleta i Fortenbrassa.O Hamlecie poeta mówi jako o księciu "w wielkich pantoflach", który "wierzył w kryształowe pojęcia, a nie w glinę ludzką". Posiadał duszę delikatną, a nie stojącą mocno na ziemi, żyjącą w swoim własnym idealnym świece. Ta jego postawa wobec życia spowodowała, że musiał zginąć, bo nie widział wyjścia z konfliktów. Hamleta charakteryzuje Fortenbrass, który u Shakespeare'a miał uratować Danię. Zdaje on sobie sprawę, że rządy krajem nie są łatwe, że nie chodzi o teatralne gesty, gdyż taki sprawowanie władzy nie przyniesie nic dobrego. Mądre włądanie czasem przeciwstawienia się obywatelom, wymaga od władcy zastosowania przemocy. Sprawowanie władzy to praca wymagająca poświęcenia i zdecydowania, a nie człowieka o bezbronnych rękach. Utwór kończy się zawiadomieniem Fortenbrassa, że przystępuje on do zajmowania się sprawami kraju, bo on podchodzi do tego poważnie.





Wyszukiwarka