0003701

0003701



70

nazajutrz gromady wieśniąków moich znowu o tenże stup pytając, najpierwsi starcy toż samo potwierdzili, jeden z nich tylko, chociaż był jeszcze młodszym, rzecze: ja temu, panie, nse wierzę, bo gdzieżby dziewka tak gruba i tak wysoka była.

Dobrowody, wioskę od Bielskiego arendując, miałem sąsiada w Monasterzyskach, starostę halickiego Potockiego, człowieka najpoczciwszego, i żonę jego z książąt Lubomirskich, Witosławskich podczaszych, ludzi najprzychylniejszych dla mnie, a najbliżej stolnika Piaseckiego, rzadkiej poczciwości człowieka; temu przed kilku latami pułkownik rosyjski, idący na Turczyna pod Chocim, a słysząc o cnocie jego, dał 3,000 dukatów do schowania, z przydatkiem na piśmie, że jeżeliby na tej wojnie zginął, tedy Piasecki połowę pieniędzy jego odda jenerałowi jego, a drugą sobie weźmie, jeżeliby zaś z wojny wyszedł, tedy odda je całe pułkownikowi; trzy lata o pułkowniku nie było słychać, nakoniec powrócił i Piasecki zupełne mu pieniądze odkopawszy z ziemi, oddał. Poczciwy pułkownik, rozkochany w cnocie poczciwego Piaseckiego, czyni mu dar całej połowy tychże pieniędzy swoich za wierne ich dochowanie, których tenże nie przyjmuje, mówiąc: że swojej cnoty nie sprzedaje, i tylko zegarkiem wziętym na pamiątkę, kontentuje się, chociaż nad 25 tysięcy złp. nie miał majątku więcej. Nie widziałem człowieka, więcej mającego rezygnacyą na wolę Boską, jak miał Piasecki, co jest jedynym sposobem szczęścia ludzkiego na ziemi; najsmutniejsze przypadki, gradobicia, upadek bydła, śmierć dziecięcia, nic go prawie nie obchodziły; ł zawsze go widziałem wesołego z tern swojem hasłem: „Bóg tak chciał." U żony jego, już jak on dobrze starej, widziałem piękną małą szkatułkę, jaszczurem obitą, z brzegami srebrnemi, wewnątrz mającą cztery butelki kryształowe i kieliszek takiż we środku, a pod wiekiem, otworzywszy skrzyneczkę, piękne zwierciadło; miała ten prezent, (jak powiadała Piasecka) od pani swojej, Sieniawskiej, u której za młodych lat służyła. Ponieważ w tamtych czasach różu damy na twarz nie kładły, jejmość po ubraniu się, piła z tego puzderka słodką gorzałkę, poty, póki się jej czerwoność trochę na twarzy nie pokazała. Mój Piasecki jedynym był w naturalności we wszystkich swoich odpowiedziach. — Już po zabraniu kordonu na lwowskich kontraktach bytem z kolei od gubernatora lwowskiego, pysznego Ruszperga, proszony na obiad. Piasecki na coś mnie potrzebował i pc obiedzie przyszedł za mną do gubernatora; że tam chyba za meldowaniem się wpuszczano do gubernatora na pokoje, kiedy przypadkiem kamerdynerów przed pokojem nie było, wszedł Piasecki do pokoju, w którym jeden tylko był przy kominku grzejący się gubernator, i widząc Sarmatę z wąsami, a niespodziewając się, żeby inszy język rozumiał, po łacinie go zapytał, jak tu wszedł, nieopowiedziawszy się? Odpowiedział; widziałem, że tędy ludzie przechodzą i ja też przeszedłem; znowu gubernator: czemu nie czekałeś przed pokojem? bo tam zimno, odpowiedział; spytany znowu: czegoby żądał, że mnie szukał, sam gubernator wyjść musiał do drugiego pokoju i mnie wywołać, ażeby się prędzej zbyć tego człowieka nie podług niemieckiej etykiety. Z tym Piaseckim, który czasami lubił się napić, byliśmy u sąsiada, sławnego pijaka, Siemianowskiego, tamże przyjechał z żoną pyszny dyrektor, Niemiec, nasz zwierzchnik powiatowy, i przywiózł z sobą kapitana, pierw zamieszkałego w Polsce, Francuza, który dawniej był guwernerem panów Potockich, kasztełaniców lwowskich, i który w miasteczku Monasterzyskach jako dyrektor mieszkał. Podpiwszy trochę, zaczęli się ci dwaj bohaterowie Niemiec z Francuzem o jakiś pijany honor przemawiać, a potem przyszło do policzków, gdzie dyrektor i Francuz obalili się na ziemię. My kon-enci,. tylkośmy krzyczeli, co ichmość robicie, ale


Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
0003701 70 — i twarde, że spoić się nie mogą, nawet przy zetknięciu, powyżej zaś 25° są tak miękkie
0003701 . . 1    v •    -M a a o 0 /+;     Cop
0003701 64 plany; przekonałam się, iż z pałacu Cezara, z dzielnicy Bruchijau, która najpiękniejsze
0003701 70 szczególniej w porze kiedy piece nie bywają opalane, a mianowicie na schyłku zimy i w po
0003701 64 wyprawy wielkie poruszenie z tego powodu. Cóźby to być mogło? Wkrótce następuje rozwiąza
0003701 34 Jeżeli w kierunku dotychczasowym dalej się posunie, zniknie mi z widnokręgu za pagórkiem
0003701 ~~ 68 broć mięsa, kiedy zwierzęta dostaną w paszy nie co soli. Wieprze i drobiazg ptasi daj
0003701 72 mleku i drożdżach, jak bulki paryskie. Powinien być bardzo dobrze wymiesiony. Chleb ten
0003701 68 ZNACZENIE LICZB życia lub panowania Ozyrysa (Plutarch, De Iside et Osiride, 13). Arabowi
0003701 •60 jak na zagrodę dla bydła; inne teksty także uważają goja za bydlę. W Baba Mecja 1
0003701 Przywidywało mu się, że się stanie coś nadspodziewanego, nienaturalnego, dziwnego i straszn
0003701 I. II. III. IV. V. VI. VII. VIII.TA KSIĘGA dzieli się na ośm części: O obyczajach cesarzów,
0003701 66 atque per omnem expressum coram Nobis exposuerunt, atque recognoverunt: se non habe
0003701 30 nemi, miano wiciej w Szlaku i Wielkiej Polsce, gdzie jako kasztelan , Piotr Dunin, z ram
0003701 Korony Tolfkiey.    25 t>ov»ic fco^ c£frw ntcbatrit^d) gby nieftó^(^Njetc
0003701 Am.    ( 28 )    Ara. AMAN. trapiący. Syn Amadalha, Amal

więcej podobnych podstron