img010 (26)

img010 (26)



232 Clifford Geertz

(żartów Apaczów, posiłków Anglików, kazań obrzędowych w Afryce, amerykańskiego szkolnictwa średniego, kasty hinduskiej czy balijskiego zwyczaju palenia wdów, aby wymienić garść innych niż u Beckera prób tego rodzaju) - tym wszystkim zajmuje się „nowa filologia”, czyjakją tam w końcu nazwą. „W świecie wielu kultur”, pisze Becker, „świecie wielu epistemologii, daje o sobie znać potrzeba nowego filologa, specjalisty od relacji kontekstualnych we wszystkich dziedzinach, w których główną czynnością jest [...] budowanie tekstu: w literaturze, historii, prawie, muzyce, polityce, psychologii, handlu, nawet w odniesieniu do wojny i pokoju”.

Becker widzi jako zadanie dla swego nowego filologa cztery główne porządki relacji, występujące w tekście społecznym: między nim a innymi tekstami społecznymi, skojarzonymi z powodów kulturowych lub historycznych, między nim a ludźmi, którzy go pod pewnym względem konstruują i wreszcie między nim a rzeczywistością, pojmowaną jako coś wobec niego zewnętrznego. Istnieją bez wątpienia jeszcze inne relacje, np. między tekstem społecznym a jego „materią”. Z całą też pewnością można powiedzieć, że wymienione tu relacje wywołują zasadnicze pytania metodologiczne, stawiane dotąd raczej niepewnie. „Spójność”, „intertekstowość”, „intencja”, „odniesienie” - do tego bowiem sprowadzają się z grubsza cztery rodzaje relacji według Beckera - stają się pojęciami najzupełniej mglistymi, gdy porzucimy akapit czy stronicę, by zwrócić się do pojęcia działań lub instytucji. W gruncie rzeczy zresztą, jak pokazał to Nelson Goodman, pojęcia te nie są porządnie zdefiniowane, także jeśli chodzi o akapit czy stronicę, nie mówiąc już o obrazach, melodiach, rzeźbach czy tańcu. O ile w ogóle istnieje teoria znaczeń, wynikająca z wielowarstwowej konteks-tualizacji zjawisk kultury (rodzaj konstrukcjonizmu symbolicznego), to istnieje ona jako katalog niepewnych przybliżeń i luźno ze sobą związanych pomysłów.

Jak daleko można posunąć taką analizę poza specjalną dziedzinę ekspresji w rodzaju teatru cieni i jakich wymagałaby ona przystosowań - jest oczywiście zupełnie niejasne. Podobnie jak zwolennicy tezy, iż „życie jest grą”, skłaniają się ku interakcji twarzą w twarz, zalotom i coctail-party, jako najżyźniejszym terenom dla swoich analiz, zwolenników zaś tezy, iż „życie jest sceną”, z tego samego powodu pociągają doznania zbiorowe, karnawały i insurekcje, tak propagatorom zasady: „życie jest tekstem”, bliskie są formy wyobraźniowe: żarty, przysłowia, sztuka popularna. Nic w tym zaskakującego czy nagannego. Każdy wyprćbowuje swoje analogie tam, gdzie oczekuje najlepszych wyników. Ale prognoza długoterminowa zależy z pewnością od tego, czy zdołają oni przejść od sukcesów łatwiejszych, wstępnych, do trudniejszych i mniej dających się przewidzieć - czy koncepcja gry potrafi nadać sens wierze, koncepcja dramatu wyjaśnić humor, koncepcja tekstu wytłumaczyć wojnę. Większość owych tryumfów, jeśli tryumfy te nadejdą, to w przypadku ujęcia tekstowego, bardziej niż w innych przypadkach, śpiew dalekiej przyszłości. Wszystko, co obrońcy tej orientacji mogą dzisiaj zrobić, to właśnie to, co robię tu ja: ukazać kilka zastosowań metody, wydobyć na światło dzienne kilka kłopotliwych objawów i przekazać kilka wezwań o pomoc.

5. Tyle, jeśli chodzi o przykłady. Nie tylko jednak owe trzy konkretne analogie mieszają się ze sobą, w miarę jak autorzy oscylują między językiem zabawy, dramatu i tekstu, lecz na scenie nauk społecznych występują jeszcze inne analogie humanistyczne, co najmniej równie znamienite: analiza aktów mowy według Austina i Searle’a; modele dyskursu, tak różne, jak „kompetencja komunikacyjna” Habermasa i „archeologia wiedzy” Foucault; teorie reprezentacji, wywodzące się z estetyki kognitywnej Cassirera, Langer, Gombricha czy Goodmana; a także oczywiście wyższa szkoła kryptologii Levi-Straussa. Ponadto tendencje te nie są wewnętrznie uporządkowane i jednolite. Przedział między uczonymi nastawionymi zabawowo a uczonymi nastawionymi strategicznie, do jakiego nawiązywałem mówiąc o koncepcji gry, oraz między rytualistami a retora-


Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
geertz10 232 ClilTord Cceru (żartów Apaczów, posiłków Anglików, kazań obrzędowych w- Afryce, ameryka
geertz10 232 ClilToid Gccitir (żartów Apaczów, posiłków Anglików, kazań obrzędowych w Afryce, ameryk
img010 (8) 232 Cli fiord Gccrt/ (żartów Apaczów, posiłków Anglików, kazań obrzędowych w Afryce, amer
geertz9 230 Clifford Geertz cze wykorzystywany w stopniu niedostatecznym. Brak powierz-chownego podo
img003 (30) 218 Clifford Geertz Wyjaśnienie poprzez interpretację - a jest to forma wyjaśnienia, nie
Spośród moich intelektualnych mistrzów i przewodników — Zygmunta Baumana, Clifforda Geertza i Jerzeg
img001 (5) ClifFord GeertzO gatunkach zmąconych (Nowe konfiguracje myśli społecznej) i. Pewne prawdy
78018 img007 (27) 226 Clifford Geertz Dramat społeczny występuje według Turnera „na wszystkich pozio
•    Clifford Geertz, Opis gęsty - w stronę interpretatywnej teorii kultury, przeł. S
48 Clifford Geertz Jeśli interpretacja antropologiczna jest konstruowaniem odczytania tego, co się d
•    Clifford Geertz, Opis gęsty - w stronę interpretatywnej teorii kultury, przeł. S
ANTYANTYRELATYWIZM WG GEERTZA Clifford Geertz podkreśla, że dyskusja nad relatywizmem przechodzi prz

więcej podobnych podstron