skanuj0014

skanuj0014



194 Ocalenie przez muzykę

wanę i rozbrojonej który już nie jest w. stanie-*; nas ( ranić.

Można by się jeszcze zastanowić (na przedłużeniu tej Schopenhauerowskiej konfrontacji z systemem Kanta), jak wypada ten pozazjawiskowy, noumental-j ny charakter muzyki w zestawieniu z problemem cza-, su. Bo z jednej strony czas należy do samej jej istoty, a z drugiej związany jest ze światem zjawisk i poza jego obrębem traci sens. Niech będzie, że muzyka to Wola, ale to również i nade wszystko Czas — źródło, z którego ona wypływa, musi być tedy zasadniczo powiązane z tym, co wzbudza i warunkuje czasowość,j a co u Kanta związane było z apercepcją. Można by snuć rozważania o tym źródle czasu, które jest jak bijące nieustannie serce wszelkiego doświadczenia —> to nieuchwytna, jakby bezpostaciowa obecność w świecie tego, co samo nie jest światem, a ze względu na co świat jest. To zarazem twórca i świadek rzeczywistości doznawanej, wysnuwający z siebie czas, aby go wypełnić nieskończoną substancją przeżyć. Wewnętrzne doświadczenie czasu reprezentuje jak gdyby pierwotne przedosobowe „ja”, które wie o sobie tylko tyle, że jest, że trwa, powoduje czas i poddaje mu się, spełnia się w czasie, poprzez jego bieg i jego nieskończoność.

Pomiędzy Wolą i Czasem, doświadczeniem wewnętrznym i muzyką nawiązują się nowe stosunki: u Schopenhauera dziedzina rzeczy w sobie nie jest już tylko ową Kantowską niewiadomą, o której nie da się nic pozytywnego powiedzieć, więc o której należy zamilczeć. Czas łączący Wolę — rzecz w sobie — ze światem zjawisk jest tu nie tyle ramą doświadczenia, ile istotą wewnętrznego życia Woli, wyprzedzającą jej wszelkie zewnętrzne przejawy. Do tego ukrytego życia, do bezprzedmiotowej niezróżnicowa-

MJpulsacji pragnienia odnosi się muzyka — czysta, #i(‘nilowa forma czasowości, w jej egzystencjalnym, i j y 1111 micznym, celowościowym sensie. Jak widzimy, i- i to rozwinięcie i teoretyczhe ugruntowanie kon-ftprjl romantycznej: to, co Hoffmann próbował wysilić w swej dość bezradnej lirycznej poetyce, tutaj imlulu przełożone na kategorie pokantowskiej filozofii.

I ’> anysły Schopenhauera prowadzą więc dosyć da-|fko. Główne hasła jego filozofii — Świat jako Wola | Wyobrażenie — da się również tłumaczyć: Świat Julci) Muzyka i Mowa. Całą przestrzeń-bytu wypełnia położna spontaniczna twórczość pragnącej się zreali-MWfić Woli; cokolwiek istnieje, jest pochodne wobec jjgigo powszechnego ruchu ekspresji. Wyraz artystyczny uczestniczy na równych prawach w tym dziele ulwurzania świata; nie jest cieniem cienia czy odbla-Dliem odblasku, jest obudowany z tej samej substancji 00 caItK^eczywistość. Poezja jest dokładnie współ-rzeczom, pojawia Się w świecie razem z nimi j w ten sam sposób (ponieważ to idea w połączeniu ^■jlBiysłowym przedstawieniem). A muzyka — ta mjkoz rzeczy wyprzedza, objawiając, że ich racja bytu inajduje się poza nimi. Wizja Schopenhauerowskiej Gwatio Mundi przypominałaby jakąś heretycką teologię, gdyby porządek logiczny utożsamić w niej M chronologicznym porządkiem kosmicznej genezy, 0 stwórczą Wolę zidentyfikować z transcendentnym Artystą. Trzeba jednak zaznaczyć, że nic takiego nie dA się o niej wprost powiedzieć, chociaż wydaje się, to dla samego filozofa jej charakter nie rysował się zbyt jasno. Oscyluje ona między immanentną siłą kosmiczną w duchu romantycznego witalizmu a zwykłym transcendentalnym warunkiem możliwości, całkiem w stylu filozofii krytycznej.


Wyszukiwarka